Testing a new technique: chroma prints (and HueForge next)
🇬🇧 ENGLISH
Testing a new technique: chroma prints (and HueForge next)
Chroma is something I've been meaning to try for a while — a 3D printing method where color isn't painted on but built in, layer by layer, through filament changes at specific heights. The result is raised and three-dimensional — closer to a bas-relief than a flat picture, where each color occupies its own physical depth. The catch: you need a pretty solid understanding of filament colors and transparency values, otherwise the result ends up looking too flat and comic-book.
The first test was Kapitan Bomba as Munch's The Scream — I'm more of an Impressionist person myself, but The Scream gets an exception — it's so widely recognized at this point that it functions as a pop culture icon rather than a painting.
The tricky part is color calibration — because each filament spool is slightly different, the same profile can print slightly warmer or cooler depending on the material. Which means every piece is genuinely individual, not just in theory.
More subjects coming.
---
🇵🇱 POLSKI
Testowanie nowej techniki: wydruki chroma (a póżniej Hueforge)
Chroma to coś, do czego zbierałem się od jakiegoś czasu — technika druku 3D, w której kolor nie jest nakładany pędzlem, tylko wbudowany w strukturę wydruku przez zmianę filamentu na określonych warstwach. Efekt jest wypukły i trójwymiarowy — bliżej płaskorzeźby niż płaskiego obrazka, gdzie każdy kolor zajmuje własną głębię fizyczną. Minus – trzeba całkiem nieźle znać się na kolorach i odcieniach (transparency) filamentów, bo w przeciwnym razie efekt może być zbyt komiksowy.
Pierwszą próbą był Kapitan Bomba jako postać z "Krzyku" Muncha — chociaż wolę impresjonistów, robię wyjątek dla "Krzyku" – obraz jest tak znany, iż można go potraktować jako ikonę popkultury.
Najtrudniejszy element to kalibracja kolorów — każda szpula filamentu jest trochę inna, więc ten sam profil może wydrukować się cieplejszy albo chłodniejszy zależnie od materiału. Co oznacza, że każdy egzemplarz jest naprawdę indywidualny, nie tylko na papierze.
Więcej wzorów w drodze.

